Inowrocław znów na celowniku włamywaczy – w środowy poranek doszło do incydentu, który wstrząsnął mieszkańcami osiedla Mątwy. Na jednej z posesji miał miejsce śmiały akt kradzieży, który jednak spotkał się z błyskawiczną reakcją lokalnych służb.
Policyjna akcja na gorąco
Śledztwo rozpoczęło się, gdy właściciel garage’u zgłosił włamanie. Policja, wspomagana przez psy tropiące, szybko przystąpiła do działania, przeczesując okolicę. Ich uwaga skupiła się na mężczyźnie, który wzbudził podejrzenia swoim nerwowym zachowaniem. Jego szybkie zatrzymanie i odkrycie przy nim skradzionych przedmiotów potwierdziło, że mieli do czynienia ze sprawcą.
Szerszy wymiar przestępstwa
Podczas dochodzenia okazało się, że podejrzany nie ograniczył się jedynie do włamania do garażu. Pod jego ręce wpadły również przedmioty z sześciu różnych samochodów. Sytuację pogarszał fakt, że wśród łupów znaleziono dowód osobisty, co wiąże się z dodatkowym oskarżeniem o posługiwanie się cudzym dokumentem. Co gorsza, działania 28-latka miały miejsce w warunkach recydywy, co znacznie zaostrza możliwe konsekwencje prawne.
Co czeka sprawcę?
Mężczyzna stanął w obliczu zarzutów, które mogą zakończyć się surowymi sankcjami. Zgodnie z obowiązującym prawem, za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat więzienia. Jednakże recydywa może zwiększyć ten wyrok nawet do 15 lat. Obecnie objęty został policyjnym dozorem do czasu rozprawy sądowej, która rozstrzygnie o jego dalszym losie.
Całe zajście przypomina o potrzebie wzmożonej czujności i lepszych zabezpieczeń na prywatnych posesjach. Skuteczność działań policji, wspieranych przez nowoczesne technologie, w tym psy tropiące, pokazuje, że współpraca różnych służb przynosi wymierne efekty. Społeczność Inowrocławia z niecierpliwością śledzi rozwój wydarzeń, czekając na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy.
Źródło: Policja Kujawsko-Pomorska
